LMA

Manufaktura: z fabryki w rynek miasta

Łódź · 3 min leestijd

Manufaktura: z fabryki w rynek miasta

W 2006 roku dawne zakłady Poznańskiego (karta 08) otworzyły się na nowo — tym razem jako Manufaktura, jeden z największych projektów rewitalizacji poprzemysłowej w Europie swoich czasów. Czerwone hale z cegły zamieniono w centrum handlowe, kina, muzea, restauracje, hotel w dawnej przędzalni i ogromny plac, który łodzianie traktują jak nowy rynek. Latem jest tu plaża miejska z fontannami, zimą lodowisko. Możesz się krzywić, że to galeria handlowa, ale zajrzyj do muzeum sztuki ms², do muzeum fabryki i na dziedziniec — zobaczysz, jak skutecznie ta przestrzeń ocaliła architekturę. Po drugiej stronie Ogrodowej stoją famuły (karta 06), a obok pałac. Rzadko który shopping trzyma tyle historii w murach. Przyjdź rano, zanim zjawią się tłumy.

Kiedy po 1990 roku upadł łódzki przemysł (karta 14), dawne zakłady Poznańskiego stały opuszczone. Kilkadziesiąt hektarów czerwonej cegły, hale, kominy, magazyny — pomnik epoki, z którym nikt nie wiedział, co zrobić. Rozwiązanie przyszło od prywatnego inwestora, który zaproponował odważny pomysł: zachować zabytkowe budynki, wypełnić je nowymi funkcjami, a między nimi zrobić wielki plac. Po latach przygotowań i remontów, w 2006 roku otwarto Manufakturę.

Z perspektywy czasu to była jedna z najważniejszych decyzji w najnowszej historii miasta. Manufaktura przywróciła łodzianom miejsce, które przez sto lat było zamknięte murem — w czasach Poznańskiego wchodzili tu tylko robotnicy. Teraz każdy może przespacerować się po dziedzińcu, usiąść w restauracji w dawnej wykańczalni albo pójść do kina w hali, gdzie kiedyś tkano. Najpiękniejszym budynkiem jest dawna przędzalnia przy Ogrodowej, najstarsza część kompleksu, dziś mieszcząca hotel. Jej długa fasada z czerwonej cegły, z wieżyczkami i rytmem okien, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków w mieście. Wewnątrz zachowano żeliwne kolumny i sklepienia. Warto zajrzeć nawet, jeśli tu nie nocujesz.

Nie tylko handel. W Manufakturze działają ms², oddział Muzeum Sztuki z kolekcją sztuki nowoczesnej, w tym słynnym zbiorem awangardy, oraz Muzeum Fabryki, które opowiada historię zakładów i ich robotników — z maszynami, fotografiami, nagraniami wspomnień. Jest też centrum nauki dla dzieci i kilka mniejszych galerii. Na dziedzińcu przez cały rok coś się dzieje: koncerty, festiwale, jarmarki, a latem miejska plaża z piaskiem i fontannami, w której łódzkie dzieci chlapią się jak nad morzem, którego miasto nie ma (karta 01).

Krytycy mówią, że Manufaktura wyssała życie z Piotrkowskiej (karta 04), bo ludzie zamiast chodzić po centrum, przyjeżdżają do galerii. Jest w tym trochę racji, ale miasto od tego czasu nauczyło się budować równowagę, a Pietryna ma dziś swoje własne atrakcje. Dla ciebie wniosek jest prosty: odwiedź oba miejsca, bo każde pokazuje inną twarz Łodzi.

Manufaktura ma też swój mały sekret: rzędy starych budynków kryją kilka zachowanych oryginalnych detali, jak żeliwne kolumny, fragmenty torów czy dawne bramy. Szukaj ich, zamiast patrzeć tylko na witryny. Zwróć uwagę na bramę główną od strony Drewnowskiej i na mury z czerwonej cegły — to przez nie codziennie przechodziły tysiące ludzi do pracy. Rada praktyczna: przyjdź wcześnie, zanim przyjdą tłumy, i obejdź kompleks dookoła, żeby zobaczyć fasady od strony Ogrodowej i Drewnowskiej. Potem przejdź na drugą stronę ulicy, do pałacu Poznańskiego i famuł. W godzinę zobaczysz, jak wyglądało życie w zakładzie i jak wygląda teraz.

Ontdek Łódź met LMA

Meer verhalen

Łódź, która nie ma czym pływaćZiemia obiecana, czyli miasto zbudowane w pół wiekuMiasto czterech kultur i jednej ulicyPietryna, czyli jak czytać najdłuższą ulicę miastaBrzydkie kaczątko idzie do fryzjeraFabryka, kamienica, famuła — klasowy alfabet miastaLas, który się nie mieści w mieścieIzrael Poznański, król bawełny z własnym LuwremKarol Scheibler, człowiek, który miał własne miastoBiała Fabryka i pierwszy komin nad miastemKsięży Młyn: osiedle, które przetrwało wszystkoPałace fabrykantów: pokaż mi swój salonRok 1990 i miasto, które zna cenę drugiej szansyTuwim na ławeczce i nos, który błyszczy od szczęściaRubinstein: chłopak z Piotrkowskiej, który podbił światLitzmannstadt Getto: pamięć bez patosuCmentarz przy Brackiej: miasto kamieni i pamięciŚwięta wojna: ŁKS kontra WidzewJan Karski: łodzianin, który próbował ostrzec światMiasto kobiet, czyli łódzki matriarchat przy krosnachHollyŁódź: szkoła, schody i legendyAleja Gwiazd i Lynch, który zakochał się w kominachSe-ma-for: Miś Uszatek i dwa Oscary z miasta włókniarekZiemia obiecana w kadrze: spacer śladami WajdyMówić po łódzku: migawka, krańcówka i reszta słownikaZalewajka i spółka: kuchnia biedy, która została kuchnią duszyBary mleczne i nowa fala: gdzie jedzą miejscowiKawa, kraft i podwórka: trzecia fala na PietrynieCztery kuchnie czterech kultur: co przetrwało na talerzuRytuał niedzieli: targi, pchle targi i miasto późnego śniadaniaSłodka Łódź: cukiernie z historią i co przywieźć zamiast magnesuMiasto murali: największa galeria pod gołym niebem w PolsceOFF Piotrkowska: fabryka Ramischa jako laboratorium miastaDętka: muzeum w kanale pod placem WolnościWoonerfy: ulice, które zamieniły się w salonyPodwórka i bramy Pietryny: lustrzana kamienica i to, czego nie widać z ulicyZielona Łódź: palmiarnia, ogród botaniczny i najstarsze drzewa miastaStary Rynek i Bałuty bez stereotypuNekropolia trzech wyznań: Stary Cmentarz przy OgrodowejArchitektoniczne perły poza szlakiem: secesja, modernizm i dworzec jak katedraŁódź nocą: od klubów przy Pietrynie po Light Move FestivalEC1: elektrownia, która została miastem naukiOrientarium: zoo, które przeskoczyło ligę, i Łódź z dziećmiFala, Atlas Arena i sport na co dzień: plan, kiedy pogoda nie graRowerem i hulajnogą: miasto płaskie jak stółFestiwale, pod które warto ułożyć kalendarzMigawką po mieście: tramwaje, autobusy i najdłuższe linieDzień wypadowy: Nieborów, Arkadia, Spała i TumPlan na deszcz i plan idealny: 48 godzin w Łodzi