LMA

Kawa, kraft i podwórka: trzecia fala na Pietrynie

Łódź · 2 min de lecture

Kawa, kraft i podwórka: trzecia fala na Pietrynie

Łódź długo piła kawę z fusami w szklance, a potem nagle przeskoczyła do trzeciej fali. Dziś na Pietrynie (karta 04), w OFF-ie (karta 34) i w bocznych uliczkach działają kawiarnie, w których ziarno ma nazwisko farmera, a barista potrafi opowiadać o metodzie parzenia dłużej niż o pogodzie. Obok nich rośnie scena piwa rzemieślniczego: krany z kilkunastoma stylami, lokalne warzelnie, piwa nazwane po łódzkich ulicach i fabrykantach. Najlepsze miejsca kryją się w bramach i na podwórkach, więc zaglądaj tam, gdzie wisi skromny szyld. Kawa rano, kraft wieczorem, a pomiędzy spacer między kamienicami: tak wygląda dzień w młodej Łodzi. Miasto, które kiedyś przędło bawełnę, dziś parzy i warzy z tą samą cierpliwością.

Przez większość XX wieku łódzka kawa była prosta: „plujka”, czyli zmielone ziarno zalane wrzątkiem w szklance, i fusy, które trzeba było przeczekać. Ekspres ciśnieniowy długo uchodził za luksus. Potem przyszły lata 2010., a z nimi pokolenie, które podróżowało, pracowało w Berlinie czy Londynie i wróciło z nawykami. W mieście o niskich czynszach i dużych, pustych parterach (karta 05) otwarcie kawiarni było łatwiejsze niż gdzie indziej. Tak powstała jedna z najciekawszych scen kawowych w Polsce.

Trzecia fala oznacza kawę traktowaną jak wino: ziarno z konkretnej plantacji, jasne palenie, które wydobywa owocowe nuty, metody alternatywne (drip, chemex, aeropress) i barista, który powie, skąd pochodzi to, co pijesz. Łódzkie kawiarnie tego typu często mieszczą się w lokalach z charakterem: z odsłoniętą cegłą, z oknami na podwórko, z meblami z dawnych biur fabrycznych. Kilka z nich pali własne ziarno, co dodaje miastu zapachu, którego nie znały tkalnie. Warto usiąść przy barze i zapytać o polecaną kawę dnia; w Łodzi rozmowa jest wliczona w cenę.

Równolegle rozwinęła się scena piwa rzemieślniczego. Polska przeżyła w ostatnich dwóch dekadach piwną rewolucję, a Łódź znalazła w niej swoje miejsce: multitapy, czyli bary z kilkunastoma lub kilkudziesięcioma kranami, lokalne browary kontraktowe i restauracyjne, piwa o nazwach nawiązujących do fabrykantów, do Pietryny czy do tramwajów. Stare hale fabryczne okazały się idealne na warzelnie i piwiarnie, a przemysłowe tło nadaje im naturalny klimat. Dla kogoś, kto zna tylko jasne lagery, to okazja, żeby spróbować stylów, o których istnieniu nie było pojęcia.

Gdzie tego szukać? Główna oś to Piotrkowska i jej przecznice, OFF Piotrkowska (karta 34) i okolice Manufaktury (karta 13). Ale najciekawsze miejsca rzadko stoją przy samej ulicy: łódzka kultura kawy i piwa lubi bramy, oficyny i podwórka (karta 37). Szyld bywa mały, a wejście przez kratę albo z tyłu kamienicy. Właśnie dlatego warto chodzić wolno i zaglądać.

Rytm dnia w młodej Łodzi wygląda mniej więcej tak: poranna kawa w kawiarni z laptopami przy oknie, lunch w bistro (karta 28), popołudnie na spacerze po muralach (karta 33), wieczór w multitapie z grupą znajomych, a potem ewentualnie klub (karta 42). Nie ma tu pośpiechu i nie ma wielkomiejskiej pozy. Kawa i piwo w Łodzi mają w sobie coś z tego miasta: są robione z uporem, bez wielkiego budżetu i z dużą dumą. I jedno, i drugie najlepiej smakuje w towarzystwie kogoś, kto zna miasto od podszewki.

Découvrez Łódź avec LMA

Plus d'histoires

Łódź, która nie ma czym pływaćZiemia obiecana, czyli miasto zbudowane w pół wiekuMiasto czterech kultur i jednej ulicyPietryna, czyli jak czytać najdłuższą ulicę miastaBrzydkie kaczątko idzie do fryzjeraFabryka, kamienica, famuła — klasowy alfabet miastaLas, który się nie mieści w mieścieIzrael Poznański, król bawełny z własnym LuwremKarol Scheibler, człowiek, który miał własne miastoBiała Fabryka i pierwszy komin nad miastemKsięży Młyn: osiedle, które przetrwało wszystkoPałace fabrykantów: pokaż mi swój salonManufaktura: z fabryki w rynek miastaRok 1990 i miasto, które zna cenę drugiej szansyTuwim na ławeczce i nos, który błyszczy od szczęściaRubinstein: chłopak z Piotrkowskiej, który podbił światLitzmannstadt Getto: pamięć bez patosuCmentarz przy Brackiej: miasto kamieni i pamięciŚwięta wojna: ŁKS kontra WidzewJan Karski: łodzianin, który próbował ostrzec światMiasto kobiet, czyli łódzki matriarchat przy krosnachHollyŁódź: szkoła, schody i legendyAleja Gwiazd i Lynch, który zakochał się w kominachSe-ma-for: Miś Uszatek i dwa Oscary z miasta włókniarekZiemia obiecana w kadrze: spacer śladami WajdyMówić po łódzku: migawka, krańcówka i reszta słownikaZalewajka i spółka: kuchnia biedy, która została kuchnią duszyBary mleczne i nowa fala: gdzie jedzą miejscowiCztery kuchnie czterech kultur: co przetrwało na talerzuRytuał niedzieli: targi, pchle targi i miasto późnego śniadaniaSłodka Łódź: cukiernie z historią i co przywieźć zamiast magnesuMiasto murali: największa galeria pod gołym niebem w PolsceOFF Piotrkowska: fabryka Ramischa jako laboratorium miastaDętka: muzeum w kanale pod placem WolnościWoonerfy: ulice, które zamieniły się w salonyPodwórka i bramy Pietryny: lustrzana kamienica i to, czego nie widać z ulicyZielona Łódź: palmiarnia, ogród botaniczny i najstarsze drzewa miastaStary Rynek i Bałuty bez stereotypuNekropolia trzech wyznań: Stary Cmentarz przy OgrodowejArchitektoniczne perły poza szlakiem: secesja, modernizm i dworzec jak katedraŁódź nocą: od klubów przy Pietrynie po Light Move FestivalEC1: elektrownia, która została miastem naukiOrientarium: zoo, które przeskoczyło ligę, i Łódź z dziećmiFala, Atlas Arena i sport na co dzień: plan, kiedy pogoda nie graRowerem i hulajnogą: miasto płaskie jak stółFestiwale, pod które warto ułożyć kalendarzMigawką po mieście: tramwaje, autobusy i najdłuższe linieDzień wypadowy: Nieborów, Arkadia, Spała i TumPlan na deszcz i plan idealny: 48 godzin w Łodzi