LMA

Rowerem i hulajnogą: miasto płaskie jak stół

Łódź · 3 min läsning

Rowerem i hulajnogą: miasto płaskie jak stół

Łódź ma jedną ogromną zaletę dla rowerzystów: jest płaska. Nie ma tu wzgórz, stromych podjazdów ani rzeki, którą trzeba przekraczać po mostach (karta 01). Prosta siatka ulic śródmieścia, rosnąca sieć dróg rowerowych i woonerfy (karta 36) sprawiają, że rower to jeden z najlepszych sposobów na poznanie miasta. Hulajnogi elektryczne na minuty są dostępne w aplikacjach i widać je na każdym rogu. Miejski system rowerów publicznych zmieniał się w ostatnich latach, więc przed przyjazdem warto sprawdzić, co aktualnie działa i na jakich zasadach. Trasa marzeń? Od Manufaktury (karta 13) przez Piotrkowską do Księżego Młyna (karta 11), a potem do parku. Zakładaj kask i uważaj na tory tramwajowe. Łódź nagradza każdego, kto pedałuje.

Łódź leży na wyżynie łódzkiej, ale samo miasto jest zaskakująco płaskie, a różnice wysokości są na tyle niewielkie, że rowerzysta ich prawie nie czuje. Do tego dochodzi prosta, XIX-wieczna siatka ulic w śródmieściu, szerokie arterie i coraz więcej dróg rowerowych. Dla kogoś, kto lubi zwiedzać na dwóch kółkach, to prawie idealne warunki. Dystanse między najważniejszymi atrakcjami są krótkie, a rower pozwala zobaczyć w jeden dzień to, co pieszo zajęłoby dwa.

Sieć dróg rowerowych w Łodzi rośnie od lat, choć wciąż nie jest idealna. W śródmieściu wiele ulic ma wydzielone pasy dla rowerów lub kontrapasy, a woonerfy (karta 36) są przyjazne dla wolnej jazdy. Główne arterie mają drogi rowerowe oddzielone od ruchu samochodowego. Uważaj jednak na tory tramwajowe (karta 48), które w Łodzi są wszędzie: koło roweru łatwo w nie wpada, więc przejeżdżaj przez nie pod kątem prostym. Na samej Piotrkowskiej (karta 04) jazda jest dozwolona, ale w godzinach szczytu, przy tłumie pieszych, lepiej zsiąść i prowadzić.

Łódź miała system rowerów publicznych, który przez kilka lat był jednym z większych w Polsce, ale zasady, operator i dostępność zmieniały się w ostatnim czasie. Przed przyjazdem warto sprawdzić na stronie miasta lub w aplikacjach, jaki system obecnie działa, gdzie są stacje i ile kosztuje wypożyczenie. Alternatywą są prywatne wypożyczalnie rowerów w centrum oraz hulajnogi elektryczne na minuty, dostępne w kilku aplikacjach. Pamiętaj, że hulajnogi mają swoje zasady: nie wolno nimi jeździć po chodniku, jeśli obok jest droga rowerowa, i trzeba je zostawiać w wyznaczonych miejscach.

Kilka tras, które warto przejechać. Trasa fabryczna: od Manufaktury (karta 13) przez plac Wolności i Piotrkowską na południe, do Białej Fabryki Geyera (karta 10) i Księżego Młyna (karta 11), z przerwą w parku Źródliska (karta 38). Trasa muralowa: śródmieście z mapą murali (karta 33), od ściany do ściany. Trasa zielona: z centrum do lasu w Łagiewnikach (karta 07), gdzie leśne drogi zapraszają do dłuższej jazdy. Trasa zachodnia: park na Zdrowiu, Ogród Botaniczny i zoo z Orientarium (karta 44).

Rower w Łodzi to nie tylko sposób zwiedzania, ale też okazja, żeby zobaczyć miasto od strony, której turyści często nie znają: osiedla, dawne fabryki na obrzeżach, zielone doliny małych rzek. Łodzianie coraz chętniej jeżdżą na rowerze na co dzień, do pracy i na zakupy, a miasto inwestuje w infrastrukturę. Zakładaj kask, miej włączone światła wieczorem, uważaj na tory i pieszych. A kiedy zmęczysz się pedałowaniem, zawsze możesz zostawić rower i wsiąść do tramwaju. W płaskim mieście bez rzeki rower jest najlepszym przyjacielem.

Upptäck Łódź med LMA

Fler berättelser

Łódź, która nie ma czym pływaćZiemia obiecana, czyli miasto zbudowane w pół wiekuMiasto czterech kultur i jednej ulicyPietryna, czyli jak czytać najdłuższą ulicę miastaBrzydkie kaczątko idzie do fryzjeraFabryka, kamienica, famuła — klasowy alfabet miastaLas, który się nie mieści w mieścieIzrael Poznański, król bawełny z własnym LuwremKarol Scheibler, człowiek, który miał własne miastoBiała Fabryka i pierwszy komin nad miastemKsięży Młyn: osiedle, które przetrwało wszystkoPałace fabrykantów: pokaż mi swój salonManufaktura: z fabryki w rynek miastaRok 1990 i miasto, które zna cenę drugiej szansyTuwim na ławeczce i nos, który błyszczy od szczęściaRubinstein: chłopak z Piotrkowskiej, który podbił światLitzmannstadt Getto: pamięć bez patosuCmentarz przy Brackiej: miasto kamieni i pamięciŚwięta wojna: ŁKS kontra WidzewJan Karski: łodzianin, który próbował ostrzec światMiasto kobiet, czyli łódzki matriarchat przy krosnachHollyŁódź: szkoła, schody i legendyAleja Gwiazd i Lynch, który zakochał się w kominachSe-ma-for: Miś Uszatek i dwa Oscary z miasta włókniarekZiemia obiecana w kadrze: spacer śladami WajdyMówić po łódzku: migawka, krańcówka i reszta słownikaZalewajka i spółka: kuchnia biedy, która została kuchnią duszyBary mleczne i nowa fala: gdzie jedzą miejscowiKawa, kraft i podwórka: trzecia fala na PietrynieCztery kuchnie czterech kultur: co przetrwało na talerzuRytuał niedzieli: targi, pchle targi i miasto późnego śniadaniaSłodka Łódź: cukiernie z historią i co przywieźć zamiast magnesuMiasto murali: największa galeria pod gołym niebem w PolsceOFF Piotrkowska: fabryka Ramischa jako laboratorium miastaDętka: muzeum w kanale pod placem WolnościWoonerfy: ulice, które zamieniły się w salonyPodwórka i bramy Pietryny: lustrzana kamienica i to, czego nie widać z ulicyZielona Łódź: palmiarnia, ogród botaniczny i najstarsze drzewa miastaStary Rynek i Bałuty bez stereotypuNekropolia trzech wyznań: Stary Cmentarz przy OgrodowejArchitektoniczne perły poza szlakiem: secesja, modernizm i dworzec jak katedraŁódź nocą: od klubów przy Pietrynie po Light Move FestivalEC1: elektrownia, która została miastem naukiOrientarium: zoo, które przeskoczyło ligę, i Łódź z dziećmiFala, Atlas Arena i sport na co dzień: plan, kiedy pogoda nie graFestiwale, pod które warto ułożyć kalendarzMigawką po mieście: tramwaje, autobusy i najdłuższe linieDzień wypadowy: Nieborów, Arkadia, Spała i TumPlan na deszcz i plan idealny: 48 godzin w Łodzi