Piotrkowska (karta 04) ma dwa oblicza: fasady od ulicy i świat za bramami. Wejdź w bramę, a znajdziesz się na podwórku-studni, otoczonym oficynami, z klatkami schodowymi, balkonami i historią, której nie widać z deptaka. Najsłynniejsze jest pod numerem 3: Pasaż Róży, gdzie artystka Joanna Rajkowska pokryła ściany podwórka tysiącami kawałków lustra, tworząc lśniącą, niezwykłą przestrzeń. Ale warto zaglądać wszędzie: w bramach są kute kraty, stare kafle, mozaiki, a na podwórkach kawiarnie, pracownie i murale (karta 33). Łódź nauczyła się, że podwórka to jej skarb. Zaglądaj, gdzie brama jest otwarta, i pamiętaj, że tu ktoś mieszka, więc zachowuj się jak gość. Jedna otwarta brama potrafi pokazać więcej niż dziesięć fasad. Łódź najciekawsza jest właśnie tam, w cieniu oficyn.
Łódzka kamienica XIX wieku była zbudowana według prostego schematu: reprezentacyjny front od ulicy, z bogatą fasadą i mieszkaniami dla zamożnych, a za bramą podwórko otoczone oficynami, gdzie żyła biedniejsza część mieszkańców. Im dalej od ulicy, tym skromniej. Niektóre posesje przy Piotrkowskiej miały po kilka podwórek, jedno za drugim, połączonych przejściami. To był osobny świat, z własnym rytmem, plotkami i hierarchią (karta 06).
Przez dziesięciolecia PRL-u i lata upadku (karta 14) podwórka Pietryny niszczały. Były ciemne, zaniedbane, czasem niebezpieczne. Rewitalizacja (karta 05) zmieniła wiele z nich w miejsca, które warto odwiedzić. Odnowiono fasady oficyn, oczyszczono bramy, a na parterach zamieszkały kawiarnie, pracownie i sklepy. Niektóre podwórka stały się przejściami między ulicami, co pozwala chodzić po śródmieściu na szagę (karta 26), zupełnie inną trasą niż główny deptak.
Najsłynniejsze łódzkie podwórko to Pasaż Róży przy Piotrkowskiej 3, tuż przy placu Wolności. Artystka Joanna Rajkowska zamieniła je w dzieło sztuki, pokrywając fasady oficyn tysiącami kawałków luster. Inspiracją była choroba oczu jej córki Róży, a sam projekt jest opowieścią o patrzeniu i o kruchości wzroku. Efekt jest niesamowity: w słoneczny dzień podwórko lśni i odbija niebo, a w pochmurny ma w sobie coś z kryształowej jaskini. To jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Łodzi, a mimo to wciąż zaskakuje.
Ale warto zaglądać w każdą otwartą bramę. W bramach Pietryny kryją się detale, których nie widać z ulicy: kute kraty i balustrady, kolorowe kafle na posadzkach, mozaiki, stare skrzynki na listy, ślady dawnych szyldów, a czasem malowidła na sufitach. Na podwórkach znajdziesz murale (karta 33), ogródki kawiarni (karta 29), małe galerie i pracownie rzemieślników. Niektóre podwórka są zielone, z drzewami posadzonymi przez mieszkańców dekady temu.
Kilka zasad dobrego gościa: te podwórka to wciąż miejsca, gdzie ludzie mieszkają. Nie hałasuj, nie zaglądaj w okna, nie fotografuj mieszkańców bez pytania i zamykaj za sobą bramy, jeśli były zamknięte. Niektóre bramy są zamknięte na domofon i to trzeba uszanować. Najlepsza pora na spacer to przedpołudnie, kiedy jest jasno, a miasto dopiero się budzi. Łódź, która przez lata chowała swoje podwórka, dziś zaprasza do nich z dumą, ale z prośbą o szacunek. Jeśli chcesz zobaczyć więcej, warto sprawdzić, czy w mieście nie odbywają się akurat spacery z przewodnikiem po łódzkich podwórkach i bramach. Lokalni pasjonaci znają historie konkretnych kamienic, ich właścicieli i mieszkańców, a czasem mają klucze do miejsc, które zwykle pozostają zamknięte. To doskonały sposób, żeby zobaczyć Pietrynę oczami łodzian.