Dwa dni w Łodzi to niewiele, ale wystarczy, żeby się zakochać. Dzień pierwszy: rano Manufaktura (karta 13) i Muzeum Fabryki, potem spacer Piotrkowską (karta 04) z zaglądaniem w bramy (karta 37), obiad w barze mlecznym (karta 28), popołudnie wśród murali (karta 33), wieczór w OFF-ie (karta 34). Dzień drugi: Księży Młyn (karta 11) i pałac Scheiblera, park Źródliska z Palmiarnią (karta 38), potem EC1 z planetarium (karta 43) i Dworzec Fabryczny (karta 41), a na koniec kolacja i spacer po woonerfach (karta 36). A jeśli pada? Wtedy EC1, Orientarium (karta 44), Dętka (karta 35) i muzea. Łódź w deszczu ma swój urok: kamienice ciemnieją, a kawiarnie robią się jeszcze przytulniejsze.
Ta seria kart opowiedziała o Łodzi z wielu stron: o fabrykach i fabrykantach, o czterech kulturach, o getcie i o filmie, o języku, kuchni i ulicach. Teraz czas złożyć to w plan. Dwa dni to minimum, żeby poczuć miasto, choć każdy, kto spędzi tu więcej czasu, wie, że Łódź odkrywa się warstwami. Oto propozycja na 48 godzin, z wersją na deszczową pogodę.
Dzień pierwszy zaczyna się w Manufakturze (karta 13), dawnym imperium Poznańskiego (karta 08). Rano, zanim zrobi się tłoczno, warto odwiedzić Muzeum Fabryki i zobaczyć, jak wyglądała praca przy krosnach. Potem pałac Poznańskiego z Muzeum Miasta Łodzi i przejście na plac Wolności, gdzie warto zejść do Dętki (karta 35), jeśli akurat jest otwarta. Stąd zaczyna się Piotrkowska (karta 04): idź powoli, zaglądaj w bramy (karta 37), zatrzymaj się przy Pasażu Róży i przy ławeczce Tuwima (karta 15). Obiad w barze mlecznym (karta 28), z zalewajką, jeśli jest (karta 27). Popołudnie to czas na murale (karta 33) w przecznicach, a wieczór na OFF Piotrkowskiej (karta 34), z kraftem (karta 29) i kolacją.
Dzień drugi zaczyna się na południu. Księży Młyn (karta 11), imperium Scheiblera (karta 09), z famułami, przędzalnią i pałacem Herbsta. Potem park Źródliska z Palmiarnią (karta 38) i spacer do Białej Fabryki Geyera (karta 10). Po obiedzie przenieś się do EC1 (karta 43): planetarium, Centrum Nauki i Techniki, a obok Dworzec Łódź Fabryczna (karta 41) i Nowe Centrum Łodzi. Wieczorem kolacja w jednym z bistr w woonerfach (karta 36) i ostatni spacer po oświetlonej Pietrynie (karta 42). Jeśli masz jeszcze siłę, zajrzyj do klubu albo do baru z muzyką na żywo.
Plan na deszcz: Łódź ma sporo atrakcji pod dachem. EC1 (karta 43) zajmie spokojnie pół dnia, Orientarium (karta 44) drugie pół. Muzea fabryczne i pałace (karta 12) pozwalają zwiedzać bez mokrych butów, podobnie jak Muzeum Sztuki, Muzeum Kinematografii i Manufaktura (karta 13). Palmiarnia (karta 38) to tropiki w deszczowy dzień, a aquapark Fala (karta 45) to ratunek dla rodzin. Kawiarnie trzeciej fali (karta 29) i cukiernie (karta 32) robią się w deszczu jeszcze przytulniejsze. A jeśli zostaje trzeci dzień, rozważ wypad poza miasto (karta 49).
Na koniec coś ważniejszego niż plan. Łódź nie jest miastem, które od razu mówi „patrz, jaka jestem piękna”. Jest miastem, które trzeba odkryć, poznać jej historię (karta 02), zajrzeć w bramy, porozmawiać z ludźmi, spróbować żulika i zalewajki, nauczyć się, co to migawka (karta 26). Kto to zrobi, zobaczy miasto o niezwykłej energii, które przeszło przez chwałę, tragedię i upadek, a teraz buduje się na nowo, z uporem i poczuciem humoru. Pietryna (karta 04) i EC1 (karta 43) to dwa bieguny tej opowieści: przeszłość, która żyje, i przyszłość, która już się zaczęła. Do zobaczenia w Łodzi.