Łódź po zmroku to inne miasto. Piotrkowska (karta 04) zmienia się w długi, oświetlony salon, gdzie bary, puby i restauracje pracują do późna, a na woonerfach (karta 36) ogródki pełne są ludzi. OFF Piotrkowska (karta 34) to wieczorny punkt zborny, a w bocznych ulicach i podwórkach kryją się kluby z muzyką na każdy gust, od techno po jazz. Studenci Szkoły Filmowej (karta 22) i uczelni dbają, żeby miasto nie zasypiało zbyt wcześnie. A raz w roku, zwykle jesienią, Light Move Festival zamienia Pietrynę w galerię świateł: projekcje na fasadach, instalacje, tłumy spacerujące do nocy. Łódź nocą to miasto, które nie udaje metropolii, ale bawi się szczerze i do późna. Po północy miasto dopiero się rozkręca.
W czasach fabryk noc w Łodzi należała do maszyn. Przędzalnie pracowały na zmiany, a miasto żyło w rytmie syren. Ale nawet wtedy były miejsca, gdzie po pracy można było się zabawić: szynki, kabarety, teatry, restauracje przy Piotrkowskiej. Ten duch przetrwał do dziś, choć zmienił formę. Współczesna łódzka noc jest młoda, różnorodna i zaskakująco przystępna cenowo.
Główną osią jest Piotrkowska (karta 04). Wieczorem deptak wypełnia się ludźmi, a bary i puby wystawiają ogródki na ulicę. W weekendy tłum jest gęsty, a atmosfera przypomina festyn. Warto odbić w przecznice, zwłaszcza w woonerfy (karta 36), gdzie jest spokojniej, a lokale mają bardziej kameralny charakter. OFF Piotrkowska (karta 34) to wieczorny magnes: dziedziniec pełen ludzi, muzyka, rozmowy, kraft (karta 29) i jedzenie do późna.
Kluby w Łodzi mają swoją historię. Miasto było ważnym punktem na mapie muzyki elektronicznej w Polsce, a niektóre kluby działają w dawnych fabrykach i piwnicach, co dodaje im surowego klimatu. Są też miejsca z muzyką na żywo: jazz, rock, alternatywa, koncerty lokalnych zespołów. Scena zmienia się szybko, kluby otwierają się i zamykają, więc najlepiej zapytać miejscowych albo sprawdzić aktualny program w internecie. Studenci, a Łódź jest dużym ośrodkiem akademickim, dbają o to, żeby życie nocne było żywe przez cały rok akademicki.
Najbardziej spektakularne łódzkie noce przynosi Light Move Festival, organizowany od około 2011 roku, zwykle jesienią. Przez kilka wieczorów Piotrkowska i okoliczne ulice zamieniają się w galerię świateł: projekcje mappingowe na fasadach kamienic, instalacje świetlne, interaktywne dzieła, które reagują na ruch przechodniów. Tłumy spacerują od jednej instalacji do drugiej do późnej nocy, a miasto wygląda jak z bajki. To jedno z największych wydarzeń tego typu w Polsce i świetny powód, by zaplanować wizytę właśnie wtedy (karta 47). Terminy warto sprawdzić z wyprzedzeniem.
Praktyczne rady: nocne autobusy MPK (karta 48) kursują po śródmieściu i na osiedla, więc powrót nie jest problemem. Taksówki i aplikacje przewozowe są dostępne i stosunkowo tanie. Jak w każdym dużym mieście, warto zachować zdrowy rozsądek, zwłaszcza w mniej uczęszczanych ulicach późno w nocy. Łódź nocą nie jest Berlinem ani Warszawą, ale ma swój urok: jest tańsza, bardziej swobodna i mniej napięta. Tu nikt nie sprawdza, czy masz odpowiednie buty, a rozmowa przy barze z nieznajomym łodzianinem może skończyć się przyjaźnią na lata. A jeśli po długiej nocy przyjdzie głód, łódzkie całodobowe budki z zapiekankami i kebabami czekają na każdym większym skrzyżowaniu. Poranek po takiej nocy najlepiej zacząć od kawy trzeciej fali (karta 29) i spaceru po cichej, jeszcze śpiącej Pietrynie.